Zamawiam nasienie

Głos mają hodowcy – wywiad z Joanną Siuda-Lewandowską i Mirosławem Cichym

Przedstawiamy siódmy wywiad z cyklu „Głos mają hodowcy”, który ma na celu przybliżenie sylwetek współpracujących z nami hodowców.

1. Dlaczego właśnie konie? Jakie były pierwsze Państwa z nimi kontakty i jak zaczęła się Państwa hodowla? Joanna Siuda-Lewandowska:   Hodowla ujeżdżeniowych  koni hanowerskich, bo właśnie takie   hodujemy w naszej stajni, to spełnienie marzeń  zarówno mojego Wspólnika, Mirosława jak i moich. Jesteśmy przedsiębiorcami, działamy jako wspólnicy w biznesie. Postanowiliśmy, również z pasji, utworzyć hodowlę na kształt takich, które mieliśmy okazję oglądać w Niemczech, taką, która będzie miała charakter solidny, profesjonalny i trwały, a w perspektywie lat, być może, pozwoli na samofinansowanie się. Ale to jest wielki znak zapytania :) Mirosław od 30 lat hodował konie rasy wielkopolskiej, potem sp. Jego kolejną pasją , poza branżą samochodową, jest rolnictwo.  Dzięki temu nasze konie mają słomę oraz to czym je żywimy, naszej własnej produkcji. Mirosław wymyślił także, jak ma wyglądać "stajnia hodowlana idealna " w naciskiem na chów koni wolnowybiegowy, jaki w naszej stajni preferujemy. Dysponujemy prawie 8 ha terenów pastwiskowych. Konie, o ile aura pozwala, spędzają nawet 24 h na świeżym powietrzu.  Budowa stajni  zakończyła się w 2015 roku w jednym z bardziej malowniczych regionów Wielkopolski, z terenami pastwiskowymi sięgającymi linii brzegowej jeziora. Poza budynkiem głównym z przestrzennymi boksami , konie mają do dyspozycji na padokach zadaszone wiaty zamknięte z trzech stron ścianami. Takie rozwiązanie pozwala im  się schować kiedy pada deszcz lub doskwiera wiatr. Zalety? Długa lista: poza aspektami zdrowotnymi -żadnych chorób ze strony układu oddechowego, kolki u nas to rzadkość, konie budują prawidłowe  relacje w stadzie, młodzież "podgląda" zachowania starszych osobników.   2. Dlaczego akurat konie hanowerskie postanowiliście Państwo hodować? Od 2002 roku, przez kilka lat mieszkałam w Niemczech i to był rozkwit mojej wielkiej fascynacji końmi rasy hanowerskiej. Moimi sąsiadami była wielopokoleniowa rodzina hodowców hanowerów, z licznymi sukcesami hodowlanymi na koncie. To tam "za płotem" urodził się znany również polskim hodowcom m.in ogier Danciano. Pierwsze trzy nasze klacze hodowlane  pochodzą właśnie stamtąd.   Wiedza,  którą tam nabyłam jest dla mnie bezcenna .Tak jak i poznani wtedy ludzie z "końskiej branży" , z którymi przez cały czas utrzymuję kontakty. Zabierano  mnie na pokazy hodowlane, aukcje koni do Verden, Koerungi, parady ogierów do Stada Ogierów w Celle , ogólnie pozwolono  mi uczestniczyć w życiu hodowlanym, dzięki czemu  miałam okazję poznać taką inną "wielkoświatową" hodowlę. Nigdy nie zapomnę wrażenia, jakie zrobiła na mnie pierwsza moja wizyta na körungu. I te ceny koni ! Licytacja w 2011 na Elitarnej Aukcji ogiera Lemony's Nicket stanęła na 900 tysięcy euro! Przecież konie tyle nie kosztują! Te konie  wyglądały dla mnie jak z bajki! Uświadomiłam sobie jak w Polsce niewiele hodowlanie się dzieje i jak bardzo odbiegamy jakością koni od Zachodu. Bardzo mnie kusiło, aby namiastkę tego wszystkiego przenieść na polski grunt. 3. Które i dlaczego utkwiły Państwu w pamięci i dlaczego? Powiem o "nie naszym" koniu: chyba ogier Don Frederico w 2012 roku podczas körungu ogłoszony został Hanowerskim Ogierem Roku. Właściwie cały czas stawał dęba i wszyscy chcący go uhonorować  rozpierzchali się na boki.  Don Frederico  dał całą rzeszę wspaniałego potomstwa, jednak wtedy pomyślałam : jak będę hodować konie, to nigdy takich wariatów :). Może dziś nie zrobiłoby to na mnie już takiego wrażenia, ale wtedy wbiło się w pamięć:)   4. Z których jesteście, Państwo, najbardziej dumni? Najbardziej dumni jesteśmy ze stworzenia stada matek jak na polskie warunki, uważam, bardzo przyzwoitej jakości. Nasze klacze pochodzą z Niemiec i były niezwykle "metodycznie", z wielką starannością wybierane i każdemu polecam właśnie taką drogę wyboru.  Spośród ośmiu klaczy cztery z nich uhonorowano w Niemczech  premią i dla mnie jakość takiego materiału jest nie do podważenia: poza oceną eksterieru i podstawowych chodów, klacze zostały przedstawione do oceny jezdności pod komisyjnym jeźdźcem testowym. Oceniono także charakter klaczy. Skoro klacz uzyskała premiowanie - jest to materiał jak najbardziej zasługujący na wdrożenie do hodowli. Poza tym Związek Hanowerski udostępnia nam możliwość wglądu do baz danych, dzięki czemu każda klacz została sprawdzona pod względem pochodzenia czyli czy jaki ma Stamm (rodzina żeńska) z jakiego pochodzi, czy jest owa rodzina obiecująca czy też nie. Według nas klacz pochodząca z rodziny, której początek datowany jest np. na 1920 rok, a w bazie hanowerskiej figurują np. tylko dwa pochodzące z tego Stammu licencjonowane ogiery, jedynie  50 klaczy hodowlanych i brak jest informacji o koniach z wybitnymi osiągnięciami sportowymi, daje małe prawdopodobieństwo na wyhodowanie z niej  wybitnego potomstwa. Nawet jeśli jej ojcem jest wysoko oceniany w rankingach ogier.   5. Które konie przysporzyły najwięcej problemów? Problemy przysparzają klacze, które nie chcą się zaźrebiać zgodnie z naszym założeniem:) Na przykład jedna z naszych ulubienic daje potomstwo wyłącznie co drugi rok :)   6. Największy sukces? Największe sukcesy mam nadzieję dopiero przed nami, może po prostu zbyt krótko hodujemy konie, aby się chwalić długą listą. Sukcesem możemy nazwać każdą dotychczasową edycję Czempionatu Źrebiąt Hanowerskich w Polsce, ocenianą przez komisję z Hannoveraner Verband, zakończoną dla nas każdorazowo powrotem do stajni z tytułem Gold Medal Foal. W 2020 roku aż dwa, z wystawianych przez nas źrebiąt, uzyskały takie premiowanie i to z rąk ówczesnego Przewodniczącego Hannoveraner Verband Pana Hansa Henning von der Decken. Sukcesem na naszą, małą skalę był też udział wyhodowanego przez nas Red Revolution CSL w MPMK w Strzegomiu. 7. Jakie linie, rodziny cenicie sobie Państwo najbardziej? Na temat preferencji w liniach hodowlanych moglibyśmy napisać wiele. Pozwolimy  sobie na kontynuację wątku z punktu 4. Każdy świadomy hodowca podkreśla, iż bez dobrych klaczy nie ma hodowli. Zgadzamy się z tym twierdzeniem w pełni. Postawiliśmy na sprawdzone tradycyjne hanowerskie rodowody ujeżdżeniowe, w których można zauważyć  dolew  krwi koni pełnej krwi angielskiej  oraz nierzadko koni znanych z linii  skokowych !  I tak królują u nas  na dwie linie hodowlane:  legendarny hanowerski  Stamm Alferate - mamy z niego dwie klacze. Podobnie dwie klacze reprezentują niemal równie interesujący Stamm Abita. Obie te  rodziny żeńskie są bardzo zasłużone, obfitują w wydanie wielu licencjonowanych ogierów, klacze - zwyciężczynie wystaw  i niezliczone rzesze koni sportowych.  Wśród naszych klaczy jest również klacz reprezentująca inny Stamm, z którego pochodzi m.in medalista olimpijski  startujący pod Anky van Grunsven hanowerski Salinero. Wśród ogierów nieodmiennie stawiamy na te same cechy: wybieramy te dające zdrowe, o doskonałej budowie anatomicznej  potomstwo, o dobrej głowie  oraz dobrej jezdności; ruch i nieprzeciętna uroda są również bardzo istotnymi cechami u konia ujeżdżeniowego. Jednak bez doskonałego, zorientowanego na pracę z człowiekiem charakteru, nie da się uzyskać konia, który będzie miał w sporcie ujeżdżeniowym  szansę daleko zajść. W sezonie 2021 pokryliśmy aż 4 nasze klacze ogierem Fuerstenball i jego synami. Kolejne dwie klacze noszą w sobie źrebięta po ogierach z linii V.  Jesteśmy niezwykle zadowoleni z potomstwa ogierów z tych linii, które przyszły na świat w poprzednich latach.   8. Na jakiego ogiera postawiłby Pan/Pani w tym sezonie i dlaczego? Ostateczną decyzję o wyborze nasienia ogierów na sezon 2022 podejmiemy tak naprawdę dopiero po, odpukać, szczęśliwym przyjściu na świat tegorocznych źrebiąt. Oczywiście przed nami również wyjazdy na pokazy ogierów, także po ostatnich körungach pojawiły się wnioski i przemyślenia - nie ma niczego bardziej owocnego dla hodowcy niż oglądanie potomstwa ogiera "na żywo" i to w wieku 2,5 roku.  Nie ukrywamy, iż w naszej hodowli życzylibyśmy sobie przyjścia na świat klaczki po ogierze Fürstenball.  Jeśli urodzą się ogierki, to z dużym prawdopodobieństwem zeszłoroczne zaźrebiania będziemy powtarzać. Bardzo pochwalamy pojawienie się w Polsce ogiera EBANO - każda renomowana europejska stacja ogierów nabyła doskonałe potomstwo ogiera  Escamillo - cieszyć się należy, iż Cichoń Dressage podążą za aktualnymi trendami.   9. Jakich rad udzielilibyście, Państwo, początkującym hodowcom ? Rady dla początkujących hodowców? Byłaby ich długa lista. - Kto pyta nie błądzi. Radzilibyśmy zacząć od zadawania pytań specjalistom oraz  tym, którzy hodują konie już troszkę dłużej. Czasami oczywiście można trafić na hodowcę, który na proste pytanie: jakim, ogierem pokrył klacz zacznie patrzeć w niebo i udawać, że nie słyszy. Jakby byłoby to wyjawienie tajemnicy na miarę "gdzie ukryłeś Święty Graal":). Warto brać udział w coraz częściej organizowanych w Polsce końskich  eventach. Patrzeć, podglądać, poznawać i pytać. -Właściwy dobór klaczy. Jeśli chodzi o konie ujeżdżeniowe to bardzo często spotyka się przypadki "jak klacz się nie nadaje do skoków to trzeba ją dać do dresażu". I rozpoczyna się przygoda hodowlana niczym jazda autem bez kierownicy. Wystarczy przeglądać ogłoszenia sprzedaży koni w popularnym końskim portalu sprzedażowym: zaznacza się wyszukiwanie  konia do dyscypliny "ujeżdżanie" i wyskakuje kilkaset ogłoszeń. A wśród nich koni ujeżdżeniowych jest tak naprawdę garstka. Bądźmy my - hodowcy odpowiedzialni i nie rozmnażajmy zwierząt dla kaprysu. -Trzeba sobie postawić cele: co chcę wyhodować i nie zdawać się na przypadek. Lepiej jest mieć plan. O stronie finansowej wspominać nie trzeba, bo jest to sprawa oczywista. Cel hodowlany to zazwyczaj otrzymanie konia jak najbardziej zbliżonego do ideału wzorca rasy, którą się hoduje (naturalnie i tu mamy do czynienia z tendencjami i "modą"). Droga do tego celu powinna się opierać bardziej na rachunku prawdopodobieństwa niż na działaniu intuicyjnym, zwłaszcza kiedy przygoda z hodowlą się dopiero zaczyna i brakuje zarówno wiedzy jak i doświadczenia. Nie miejmy złudzeń : prawdopodobieństwo wyhodowania przez nas pierwszego źrebięcia "klasy olimpijskiej" jest bardzo niewielkie - w samym Związku Hanowerskim rodzi się co roku około 10 tysięcy źrebiąt. I ile z nich trafia na olimpiadę? Ile na zawodnika klasy GP? Niewiele. Lepiej korzystać ze sprawdzonych rozwiązań. Gros specjalistów na Zachodzie przez lata zbierało informacje, które ogiery z jakich linii  "jak się dziedziczą". Warto poszukać takich danych i nie krzyżować na początku linii uznawanych powszechnie za trudne, nawet jeśli rodzice klaczy, którą posiadamy jak i ogiera, którego nasienie wybierzemy pochodzą z czołowych pozycji w rankingach. - Opieka weterynaryjna. Bardzo ważny wątek. Trzeba się upewnić, iż w okolicy będziemy mieć dostępność do lekarza weterynarii.  Aby to nie był dojazd 100km do naszej ciężarnej klaczy, gdyż w przypadku stanu zagrożenia życia można nie zdążyć pomóc, ani klaczy, ani źrebięciu. Niby banalne i oczywiste: nie należy bagatelizować konieczności wykonywania regularnych  szczepień oraz  odrobaczania. Bardzo tego pilnujemy. Dodatkowo wszystkie nasze klacze  zostały przebadane w kierunku nosicielstwa WFFS. - Jeśli już ktoś zdecyduje się na przygodę z hodowlą, należy zaplanować przyjście źrebięcia najlepiej na okres luty - maksymalnie czerwiec. Czyli kryjemy od marca do lipca. Nie przez przypadek stacje ogierów kończą sprzedaż nasienia na początku sierpnia :)   10. Co chcieliby, Państwo, udoskonalić w swojej hodowli, co jest jeszcze do poprawienia? Nie należy nigdy  zakładać, że wszytko jest doskonałe. Co roku pojawiają się nowe problemy i trzeba im stawiać czoła.  Co roku udoskonalamy system żywienia naszych koni, co roku pracujemy nad optymalizacją systemu padokowania.   11. Jakie problemy trapią hodowlę w Polsce i w czym widzicie, Państwo, rozwiązanie? Obserwując i ucząc się na hodowli niemieckiej trudno jest się odnosić do hodowli w Polsce. Czego z pewnością bardzo brakuje to rzetelnej i aktualizowanej bazy koni. Bywając na "końskich wydarzeniach"  odnosi się  wrażenie, że komentarze do oceny koni bywają bardzo często przekazywane w sposób mało "delikatny", raczej zniechęcający niż motywujący do dalszej pracy i to zarówno na imprezach sportowych jak i hodowlanych.   12. Jakie problemy napotykacie, Państwo w swojej hodowli? Problemy w hodowli to najczęściej problemy z zaźrebianiem klaczy w sezonie.   13. Do jakiego związku Państwo należycie i dlaczego? Gdy tylko rozpoczęliśmy hodowlę koni hanowerskich staliśmy się, jakże by inaczej, jako hodowcy, członkami rzeczywistymi Hannoveraner Verband w Verden. Jesteśmy także członkami PZHK. Przynależność do Hannoveraner Verband to takie "okno na świat ". Nasze źrebięta mają międzynarodowe paszporty hodowlane - takie same jak te hanowery rodzące się w Niemczech, Kanadzie czy Nowej Zelandii.  Czym byłby człowiek bez marzeń? Związek Hanowerski organizuje od 1949 roku w przepięknej Niedersachsenhalle w Verden  profesjonalne, nie mające sobie równych aukcje koni  i naszym marzeniem jest, aby kiedyś, nieważne kiedy, czy to za 5 czy za 10 lat, któryś z naszych koni tam się znalazł. Nasza przygoda z PZHK rozpoczęła się  w związku z obowiązkiem rejestracji wszystkich koni i nie mamy powodów, aby się na tę współpracę uskarżać, widać jednak jak inaczej funkcjonują oba związki. Z pewnością w PZHK  pracuje dużo mniej urzędników. Troszkę dla nas mało zrozumiały jest fakt dokonywania adnotacji  przez PZHK w paszportach wydawanych przez Hannoveraner Verband. 14. Jakiego rodzaju pomocy oczekujecie, Państwo, od związku hodowlanego, do którego należycie? Jesteśmy  zadowoleni z wyboru Związku Hanowerskiego. Celem rejestracji nowo narodzonych źrebiąt oraz klaczy przystępujących do programu hodowlanego  Hannoveraner Verband organizuje co roku  "wycieczkę" po całej Polsce. W trasę wyrusza więc komisja, w której skład wchodzą najwyższej klasy fachowcy. W roku 2021 odwiedził naszą stajnię między innymi Pan Ulrich Hahne, główny specjalista hodowlany Hannoveraner Verband. Dla nas te wizyty to każdorazowo takie "małe podwórkowe święto". Szykujemy konie do prezentacji, zakładamy "klubowe" koszulki. Część składu komisji jest od lat niezmienna i cieszy każda pochwała i zauważenie progresu w hodowli.  Ale najważniejszym elementem tych odwiedzin jest godzina lub dwie bardzo rzeczowej hodowlanej rozmowy: z poradami  np. jakie cechy u danej klaczy poprawić poprzez dobór którego ogiera. Wskazanie cech pożądanych oraz nieprawidłowości u źrebiąt, a wszytko w bardzo przyjacielsko - partnerskiej atmosferze. Tak przekazana, nawet między wierszami, krytyka nie boli, ale jest motorem do działania i powodem do refleksji. Podczas jednych z pierwszych edycji Cavaliady w Poznaniu Hannoveraner Verband miał swoje stoisko i pamiętam do dziś rozmowę z tamtego spotkania" We Włoszech też tak zaczynaliśmy współpracę z hodowcami. W Polsce w z pewnością będzie podobnie.". Hannoveraner Verband pozwala nam niezwykle wiele problemów formalnych rozwiązywać przez internet, dzięki panel "MEINHANNOVERANER", do którego każdy z nas - hodowców ma dostęp. Online można zarejestrować narodziny źrebięcia, zakup klaczy itp. a przede wszystkim mieć dostęp do pełnej bazy danych dotyczącej koni hanowerskich, wglądu w rodziny żeńskie oraz oceny liniowe ogierów. W Polsce przedstawicielem Hannoveraner Verband jest zawsze pomocny Pan Piotr Kuczyński - dla osób nie władających językiem angielskim bądź niemieckim,  jest to znaczne ułatwienie. 15. Jakie pytanie nie padło ?   Może o cele i marzenia? … No wiadomo, że körung i olimpiada :)))))) żartuję oczywiście. Marzy nam się, by dorobić stada matek takiego z prawdziwego zdarzenia:) Tzn.  stada, gdzie premiowana matka wydałaby na świat córkę, która również zostałaby klaczą ze Staatspraemie i ta klacz też wydałaby na świat premiowaną córkę :) Czyli minimum 3 pokolenia premiowanych klaczy w rodowodzie:), wówczas można hodować i hodować :) . Z hodowców nam znanych właśnie Państwo Roszkiewicz wybrali taki model hodowlany hanowerów skokowych i z powodzeniem swoją myśl urzeczywistnili:) Oni są pierwszymi Polakami, których ogier skokowy dostał w Hannoveraner Verband licencję:) Chciałabym na koniec dodać takie spostrzeżenie. W moim odczuciu hodowcy w Polsce nie potrafią interpretować ocen liniowych, zwłaszcza, gdy są napisane "nie po polsku":) Dziękuję za rozmowę Dziękuję
INNE ARTYKUŁY

Jakie wnioski może wyciągnąć hodowca…, czyli subiektywne podsumowanie Bundeschampionatu

czytaj

Jak najlepiej przygotować źrebię na czempionat?

czytaj

Angloaraby we Francji

czytaj
powrót do listy artykułów
Warunki stanówki
Cichoń Stallions
Warunki stanówki
Helgstrand & Schockemöhle