Zamawiam nasienie

Wzrost to nie tylko genetyka…

Dzisiejsi trzydziestolatkowie są w przypadku mężczyzn średnio o 6 cm, a w przypadku kobiet o 5 cm wyżsi niż ich rodzice tej samej płci. Nic więc dziwnego, że ci z nich, których pasjonuje jeździectwo, szczególnie w aspekcie sportowym, szukają koni wyraźnie wyższych niż te sprzed dwu lub trzech dekad.

Mierzący niemal 180 cm jeździec niezbyt dobrze się czuje na koniu o wzroście 160 cm i szuka najczęściej dość rosłego wierzchowca, toteż hodowcy starają się sprostać wymaganiom rynku. Ciąża u koni trwa 11 miesięcy, a następnie źrebię pozostaje razem z matką przez około pół roku. W porównaniu do innych gatunków zwierząt gospodarskich jest najdłuższym okresem przebywania potomstwa z matką. W hodowli koni mówi się o tzw. efekcie matczynym (maternal effect). Wpływ wzrostu matki na wzrost jej potomstwa jest niekwestionowany. Nie chodzi tu nawet o samą wielkość klaczy, co możliwość wytworzenia przez nią łożyska o dużej powierzchni, mogącego odżywić duży płód. Efekt matczyny był znany od dawna i wykorzystywany dla uzyskania pożądanych typów koni poprzez krzyżowanie międzyrasowe, a także do uzyskiwania ...mułów roboczych. Już wtedy oczywistym było, że muły od dużych klaczy konia po małym ogierze osła są znacznie większe w porównaniu do osłomułów uzyskanych z krzyżowania rosłego ogiera z małymi klaczami oślicami. Dwóch naukowców badających jeszcze w latach 30-tych XX w. to zagadnienie wykazało przemożny wpływ wielkości klaczy na rozmiary płodu. Dokonali krzyżowania między końmi rasy shire a kucem shetlandzkim. Okazało się, że źrebięta urodzone przez klacze shire po kucach były 3 razy większe w porównaniu z tymi urodzonymi przez kucki pokryte ogierami shire. Różnice we wzroście i ciężarze były widoczne u tych źrebiąt również również po osiągnięciu dojrzałości. Jasno tego wynika, że jeśli hodowcy koni dysponują matkami o znacznych gabarytach nie napotykają większych problemów, jeśli chcą uzyskać potomstwo sporych rozmiarów. Jednakże pokrycie wysokiej klaczy niedużym ogierem nie daje gwarancji uzyskania rosłego wierzchowca, choć rozwijające się źrebię w łonie dużej klaczy ma więcej miejsca i urodzi się na pewno większe niż to po dużym ogierze z klaczy niedużej. W przypadku klaczy nie zawsze jednak chodzi tylko o wzrost, ważny jest również obwód w klatce piersiowej. Klacz wysoka, ale płytka może nie sprawdzić się jako matka dużych źrebiąt, czasem wręcz lepiej posiadać klacz niższą, ale głęboką w omawianej partii ciała. Dość często spotyka się dobre klacze mierzące niespełna 160 cm, których właściciele uważają ich wzrost za zdecydowanie niewystarczający. Chcąc je pokryć wybierają więc znacznie większego, często o wzroście w granicach 170 cm. Czekają cierpliwie 11 miesięcy i żywią nadzieję, że źrebię w przyszłości „przerośnie” matkę. Kiedy już przyjdzie na świat zastanawiają się jak duże w przyszłości i żywią nadzieję, że jednak będzie wyższe niż jego matka. Niektórzy starają się oszacować jego wzrost, gdy dorośnie, posługując się najprzeróżniejszymi metodami. Jedną ze stosowanych przez koniarzy starszej generacji był pomiar długości nadpęcia u źrebięcia. Im bardziej jego długość, już w wieku źrebięcym, jest zbliżona do tej jaką obserwujemy u matki, tym pewniej można domniemywać, że maluch osiągnie wzrost podobny do swojej matki. W krajach, gdzie stosuje się anglosaski system miar popularne jest przekonanie, że odległość od koronki do środka stawu nadgarstkowego źrebięcia wyrażona w calach (inch – 2,54 cm) odpowiada w przyszłości wzrostowi wyrażonemu w dłoniach (hand – 10,16 cm). Na przykład długość ta wynosząca u źrebięcia 16 1/2 cala czyli 42 cm odpowiada dorosłemu osobnikowi o wzroście 16, 5 h czyli ok. 168 cm. Inną metodą szacowania przyszłego wzrostu jest statystyka. Wskazuje ona, że zazwyczaj źrebię w wieku 3 miesięcy osiąga 73% dojrzałego wzrostu, po 6 miesiącach jego wzrost stanowi 82% dorosłej wysokości. Roczniak osiąga 89% swojej dojrzałej wysokości, koń półtoraroczny 95% , a dwulatek 97% swojego dojrzałego wzrostu. Oczekując więc u dorosłego konia co najmniej 165 cm wzrostu, koń ten jako trzymiesięczne źrebię musiałby mierzyć przynajmniej 120 cm. Wskazówką może też być długość przedniej nogi u roczniaka, która z wiekiem się już nie zwiększa, a wzrost dojrzałego konia jest najczęściej dwukrotnie większy niż długość od stawu pęcinowego do łokciowego. Czasem te szacunki bywają trafne, czasem zawodzą, wszystkie są obarczone jakimś błędem, a żadna określona formuła nie działa we wszystkich przypadkach, w grę zawsze wchodzą zmienne, które obejmują między innymi rasę, genetykę, żywienie i opiekę zdrowotną. Genetyka jest w tym przypadku jednak ważniejsza niż jakakolwiek inna zmienna w tym równaniu. Można spokojnie stwierdzić, że wzrost jest już zapisany w genach od momentu, gdy tylko obie komórki rozrodcze się spotkają. Na tym bardzo wczesnym etapie rozwoju przyszły koń otrzymuje już kompletny plan genetyczny na całe życie, w tym gen, który będzie decydował o jego potencjalnym wzroście. Zanim zrozumiemy, o czym dokładnie mowa w temacie genetyki i wzrostu, musimy dokonać szybkiego przeglądu tego, co dzieje się w momencie poczęcia, czy połączenia cech matki i ojca. Sięgnijmy na chwilę do historii i przyjrzyjmy się twórczości znakomitego genetyka Gregora Mendla. Zdecydował się on produkować rośliny hybrydowe, krzyżując rośliny o fioletowych kwiatach z białymi. Zrobił też odwrotnie. Zapylał rośliny, które produkowały fioletowe kwiaty, pyłkiem z rośliny o białych kwiatach. W tamtym czasie jedna z dominujących teorii głosiła, że ​​jeśli skrzyżowano rośliny o przeciwnych kolorach, wynikiem byłaby roślina o pośrednim kolorze. W przypadku skrzyżowania rośliny o białych kwiatach z fioletowymi, można było oczekiwać, że wynikiem będzie jasna lawenda. Mendel udowodnił, że teoria jest bezpodstawna. Nie otrzymał żadnych roślin o pośrednim wybarwieniu. Wszystko to przenosi nas z powrotem do naszego wcześniejszego scenariusza opisującego stanowienie małej klaczy, dużym ogierem. To genetyka będzie dyktować, jakiego wzrostu urodzi się potomek, nie otrzymamy konia pośredniego. Potomstwo odziedziczyłoby jeden lub drugi gen wzrostu po rodzicach. Jeśli otrzyma go od matki, będzie prawdopodobnie niski, a gdy ojca – odwrotnie - wysoki. Nie otrzymamy konia pośredniego, jakbyśmy mogli się tego spodziewać. Ale nie oznacza to również, że potomstwo będzie dokładnie tego samego rozmiaru co jedno z rodziców. Prawda jest taka, że jeden lub drugi z genów - „wysoki” lub „niski” - zostanie wyrażony i jest mało prawdopodobne, aby powstały źrebak znalazł się w połowie drogi pod względem wzrostu między swoimi rodzicami. Do dalszego rozwinięcia tematu przydadzą się nam dwa nowe słowa: genotyp i fenotyp. Fenotyp jest zewnętrzną manifestacją genotypu, czyli otrzymanych genów. Innymi słowy, genotyp jest planem, a fenotyp jest zrealizowanym wynikiem. Jeśli budowa ciała i długość nóg wydają się bardziej przypominać ojca niż matkę, to prawdopodobnie źrebak będzie w przybliżeniu tak wysoki jak ojciec. Jeśli jego fenotyp odpowiada fenotypowi matki, potomstwo prawdopodobnie odziedziczyło jej gen wzrostu i będzie miało do niej zbliżony rozmiar. Czasem podobieństwo dotyczy także maści. Mogę podać przykład z praktyki. Użyto w stadzie klaczy małopolskich maści gniadej i kasztanowatej ogiera gniadego o wzroście 160 cm. Każdy gniady potomek był wielkości ojca, czyli około 160 cm, a czasem nieco mniej (mimo tego, że pochodziły od rosłych matek), dziedziczył także jego urodę, temperament i styl skoku. Konie maści kasztanowatej, urodzone z tego kojarzenia, były zawsze podobne do matek, długonogie i równie wysokie lub nawet wyższe, niż ich matki. Również żywienie, co wydaje się sprawą oczywistą, może wpływać na tempo wzrostu, ale jeśli go nie brakuje, na ogół nie zmieni ostatecznego wyniku dotyczącego wielkości zaprogramowanego w genach. Siła determinacji genetycznej została wykazana w jednym badaniu amerykańskiego naukowca kilka lat temu. Przeprowadził on próbę, w której trzy grupy źrebiąt były karmione różnymi schematami. W jednej grupie źrebięta otrzymywały odpowiednią karmę od urodzenia do piątego roku życia. Druga grupa otrzymywała odpowiednią paszę do 1 1/2 roku życia, niedostateczną paszę od 1 1/2 do 2 lat, a następnie odpowiednią paszę. Trzecia grupa otrzymywała niewystarczającą ilość paszy do 12 miesięcy, potem normalną paszę. Wyniki pokazały, że zwierzęta karmione ubogą paszą rosły wolniej, ale naukowiec zaobserwował, że w późniejszych, sprzyjających warunkach karmienia i opieki konie znacznie nadrabiały opóźnienie wzrostu, ale nie poprawiały się proporcje ciała i umięśnienie. Wiele źrebiąt w dzieciństwie niedożywionych osiągnęło potem spory wzrost, ale były wąskie w klatkach piersiowych, miało słabo rozwinięty zarówno kościec jak i umięśnienie partii zadu, braki żywieniowe widać również w budowie szyi, która jest „zapadnięta”u nasady, niżej osadzona, choć genetycznie taka wada nie była przekazana ze strony rodziców. Piętnaście lat później inni naukowcy przeprowadzili badania nad wpływem różnych programów żywienia zimowego na wzrost koni fiordzkich do trzeciego roku życia. Starali się ustalić, czy zimowa pogoda ma niekorzystny wpływ na wzrost koni. Jedna grupa koni była karmiona sianem i zbożem w okresie zimowym, a druga tylko sianem. Latem wszystkie zwierzęta były dobrze karmione. Po trzech latach konie, które były karmione sianem i zbożem, zyskiwały średnio 0,5 funta dziennie w okresie zimowym, ale konie karmione tylko sianem traciły 0,51 funta dziennie w okresie zimowym. Jednak ze względu na dobrą karmę, którą otrzymywały latem, konie karmione tylko sianem zimą były w stanie dojść do siebie, a po trzech latach nie było różnic w wielkości szkieletu ani wymiarów ciała między dwiema grupami. Pomimo tych odkryć większość badaczy, lekarzy weterynarii i właścicieli koni zgodzi się, że surowe ograniczenie diety w pierwszym roku życia może spowodować, że małe, skarłowaciałe zwierzęta nie będą w stanie osiągnąć swojego genetycznego potencjału wzrostu. Powód tego jest dość prosty. Pierwszy rok życia konia to okres bardzo szybkiego wzrostu. U większości jest tak szybki, że w wieku 12 miesięcy zwierzę osiągnie 90% swojego dorosłego wzrostu i 75% dojrzałej wagi. Dla niektórych koni najszybszy rozwój może nastąpić dopiero w wieku od 18 do 24 miesięcy. Koń będzie rósł w znacznie wolniejszym tempie co najmniej do ok. pięciu lat, a w niektórych przypadkach nawet do siedmiu lat. Oczywiście, jak wskazano w innych badaniach, zbyt szybki wzrost może powodować szereg dolegliwości, w tym zapalenie nasady kości i wynikające z tego deformacje kończyn. Być może najlepszą miarą wzrostu konia jest waga, ale może to być również najtrudniejsze do monitorowania, ponieważ wielu hodowców/jeźdźców nie ma wagi, na której można regularnie ważyć konia. Należy jednak stanowczo podkreślić, że chociaż determinacja genetyczna może przezwyciężyć niewystarczający, słaby program żywieniowy i spowodować, że koń osiągnie swój genetycznie określony rozmiar, to podejście takowe zdecydowanie nie jest zalecane. Podczas gdy koń może ostatecznie osiągnąć taki sam rozmiar, jaki miałby przy zdrowym programie żywieniowym, po drodze mogły go napotkać pewne nieodwracalne problemy - szczególnie te związane z tworzeniem kośćca i rozwojem mięśni. W stadninach państwowych w zwyczaju było mierzenie i ważenie źrebięcia na 3 dzień po porodzie. To właśnie wtedy hodowcy dokonywali opisu nie tylko odmian (tak, tak, kiedyś hodowcy w stadninach sami dokonywali opisów graficznych źrebiąt), ale i proporcji ciała, stosunku długości kończyn do obwodu klatki piersiowej. Bardzo ogólniej rzecz ujmując, a mogę to przyznać z własnych obserwacji, że im bardziej źrebię na 3 dzień przypominało długonogą „żyrafę”, miało krótką, drobną głowę i długą szyję, tym bardziej szlachetne było w przyszłości. Natomiast te najbardziej „gotowe”, umięśnione, wzbudzające zachwyt na pierwszy rzut oka, często wyrastały na konie w mocniejszym typie, a nawet nieco ordynarne, co akurat w przypadku rasy małopolskiej, nie jest zjawiskiem pożądanym. Gdy planujecie wyhodować konia o większych gabarytach nić Wasza klacz, pamiętajcie – nie wystarczy tylko znaleźć w ofercie wysokiego ogiera. „Głodne geny nie urosną”, jeśli nawet słabo żywione przy matce źrebię osiągnie oczekiwany rozmiar, to zapewne braki żywieniowe znajdą swoje odbicie w jakości układu szkieletowego (OCD) i mięśniowego oraz organów wewnętrznych.
INNE ARTYKUŁY

Nowy nabytek w stajni – źrebię – radość czy troska?

czytaj

Matczyny behawior część 2, czyli gdy źle się dzieje

czytaj

Behawior matczyny

czytaj
powrót do listy artykułów
Warunki stanówki
Cichoń Stallions
Warunki stanówki
Helgstrand & Schockemöhle