06 czerwca 2025
Pierwsze kroki
w obchodzeniu się
ze źrebiętami
Nastały czasy, gdy hodowlą koni zajęli się pasjonaci i miłośnicy tych zwierząt, często nie mający „koniarskich" tradycji, ani nie wywodzący się z rodzin rolniczych.
I bardzo dobrze, cieszy to zjawisko, bo każdy kiedyś zaczynał.
Wielu hodowców dzwoni do Stacji Cichoń Stallions z pytaniami dotyczącymi nie tylko zamawiania i transportu nasienia czy doboru ogiera do klaczy, ale także jak w ogóle hodowlę zacząć. Wielokrotnie powtarzają się pytania, gdzie i jak rejestrować konie (ten temat był poruszany w poprzednim artykule), ale także jak zacząć pracę ze źrebięciem i to od pierwszych chwil jego życia.
Istnieje wiele różnych sposobów, aby nauczyć młodziaki jak być posłusznymi przy zachowaniu ich wartościowych cech charakteru i temperamentu.
Skuteczne metody obchodzenia się ze źrebakami są tak zróżnicowane, jak różne są rasy, maści i odmiany i końskie charaktery.
Niektórzy ludzie zajmują się źrebakami od momentu urodzenia, podczas gdy inni preferują system wręcz radykalnie bliski naturze – pozwalają klaczom źrebić się na pastwisku a pierwsze obłaskawianie źrebiąt zaczynają w momencie odsadzania ich od matek.
Najlepszym sposobem jest taki, który sprawdza się u danego hodowcy. Jeśli jakaś hodowla prowadzona przez wiele lat wyróżnia się wysoką źrebnością klaczy, odchowem zdrowych źrebiąt, które potem wyrastają na wolne od schorzeń konie wierzchowe, to nie warto tego zmieniać.
Istnieją jednak pewne standardy, które sprawdzają się w wielkostadnych hodowlach, sprawdzonych przez całe lata z wielką starannością, dbałością o wszelkie weterynaryjne zasady. Z całą pewnością do takich należą te prowadzone w stadninach koni pełnej krwi angielskiej w okolicach Newmarket.
IMPRINTING
Jeszcze w latach 80-tych był to w Polsce temat nieznany. Autorem tej metody jest Robert M. Miller, DVM, emerytowany weterynarz z Thousand Oaks w Kalifornii. Zaczął zajmować się nowonarodzonymi źrebakami, stosując proces ich szkolenia już 1960 roku. Według niego „imprinting to automatyczna nauka noworodka, a szkolenie to nauka przez wzmacnianie i to w każdym wieku”.
W Polsce początkowo na kasetach VHS, a potem w sieci ukazały się nagrania ukazującą tę nowatorską metodę. Kluczem do niej był fakt, że noworodek bezpośrednio po urodzeniu jest zaprogramowany na wchłanianie ogromnej ilości informacji. Najkorzystniejszym momentem, aby wywrzeć trwałe dobre wrażenie na źrebaku i kontrolować to, co widzi i doświadcza, jest właśnie czas po przyjściu na świat. Po urodzeniu źrebię nie boi się ludzi i może nauczyć się tolerować i zapamiętywać wiele rzeczy, tak jak uczy się rozpoznawać i podążać za matką. Nie ma sensu rozpisywać się na czym ona polega i jak ją przeprowadzać, bo internet jest pełen wiedzy w tym zakresie.
Wydawałoby się, że rezultaty płynące z wczesnego wychowania źrebaka są jednoznacznie pozytywne, a jednak znaleźli się przeciwnicy, twierdzący, że nic ona nie daje, bo, jeśli się tego nie stosuje regularnie to po roku konie nic nie pamiętają i te „wychowywane zaraz po porodzie” niczym się nie różnią od tych traktowanych, powiedzmy, „bezstresowo”. Nawet, jeśli to prawda, to zwolennikom tej drugiej metody należy życzyć powodzenia w chwilach odrobaczania, szczepienia, wykonywania wszelkich zabiegów czy korekty kopytek u takich, niby naturalnie wychowywanych, ale właściwie wcale nie oswajanych, źrebiąt. Zwolennicy zaś uważają, że prawidłowo przeprowadzany imprinting ułatwia późniejszy trening, ponieważ źrebak akceptuje wiele rzeczy, które w innym przypadku mogły wydawać mu się czymś zgoła obcym lub nawet zagrożeniem.
NIE ROZPUSZCZAJMY ŹREBIĄT
Z pewnością utrzymanie klaczy ze źrebięciem w systemie boksowym, choć ma swoje wady, sprzyja prawidłowemu przyuczaniu źrebięcia do podstawowych zasad jakie powinny panować między nim a człowiekiem. Jednym z błędów, jakie niektórzy, szczególnie początkujący hodowcy, popełniają przy obsłudze i nauce źrebaka jest rozpieszczanie go. Takie zwierzę dorasta bez strachu przed ludźmi, ale też bez szacunku, który jest tutaj zagadnieniem kluczowym.
Jeśli źrebię będzie dorastało w poczuciu, że wszystko mu wolno, bo przecież jest miłym małym słodziakiem, będzie myślało o człowieku jak o innym koniu — towarzyszu zabaw. Szczególnie trzeba na to uważać, kiedy źrebię ma częste kontakty z dziećmi. Od pierwszych chwil źrebię musi zdać sobie sprawę, że człowiek jest liderem, a nie kolegą, z którym można się bawić, kłócić lub próbować nim rządzić. Niestety wiele błędów można popełnić również i przy samym imprintingu i w efekcie także rozpieścić źrebię. Koń, który nie szanuje człowieka może być bardzo trudny w obsłudze czy nawet wręcz niebezpieczny, szczególnie, gdy już dorośnie.
Kiedyś Daria Kobiernik wspomniała w jednym z wywiadów, że trudne w obsłudze i jeździe są konie rozpieszczone za młodu, są nawet gorsze od tych, które miały niewielki, jedynie ten podstawowy kontakt z człowiekiem.
Konie z natury budują hierarchie w stadzie, więc nie czując respektu do człowieka, chcą uzyskać pozycje dominującą starając się ustawić swojego opiekuna na niższym szczeblu. Ta relacja będzie trwała, dopóki nie podejmiesz drastycznych środków, aby ją zmienić.
Z drugiej strony budowanie zaufania jest bardzo ważne, aby młody koń nie bał się robić tego, o co się go poprosi, ale jednocześnie musi mieć szacunek, to człowiek ma być osobnikiem alfa w stadzie. Konie w stadzie nie boją się osobnika dominującego, ale zawsze czują wobec niego respekt i nie wkraczają w jego przestrzeń.
Konie wyczuwają wibracje i mowę ciała. Jeśli nauczyciel - człowiek jest pewny siebie i zrelaksowany, źrebak nie będzie miał powodu, aby się obawiać jego zachowania i poleceń. Ale jeśli człowiek się waha, wtedy wyczuwa że coś jest nie tak i często reaguje również niepewnością a nawet strachem.
WIĄZANIE
Przez długie lata panował u nas zwyczaj, że źrebięta przyucza się do wiązania dopiero po odsadzie. Efektem tego była duża liczba kontuzji, szczególnie w okolicach stawów nadgarstkowych, poobijanych o żłoby podczas odsadzania się źrebiąt czy potylicy, nadwyrężonej przez szarpiące się, a silne już zwierzę.
Zwyczaj wiązania już miesięcznych źrebiąt został „przywieziony” do Polski z USA przez doskonałego hodowcę koni pełnej krwi angielskiej w Stadninie Koni Golejewko Ś.P. Macieja Świdzińskiego, który jako pierwszy zastosował wiązanie tak młodych źrebiąt. Było to tak dawno temu, że nikt już zapewne tych początków nie pamięta.
Najlepiej sprawdza się wiązanie przy matce, rano, gdy oboje otrzymują paszę treściwą do swoich, osobnych żłobów. Źrebię zawsze obserwuje klacz, jeśli widzi, że ona spokojnie stoi i je, ono też zaczyna interesować się pożywieniem i przestaje niepokoić się faktem bycia uwiązanym. Jeśli staniemy za nim, gdy jest uwiązane, możemy zachęcić go do ponownego zrobienia kroku do przodu, gdy zacznie się odsadzać.
Ale nawet, gdy źrebię stoi już spokojnie, nigdy nie pozostawiajmy go bez opieki i obserwujmy, czy się nie szarpie, albo przekłada nogi lub kombinuje cokolwiek innego, co tylko źrebięta potrafią wymyślić.
Jeśli wcześniej nie rozpoczęliśmy nauki tolerowania czyszczenia i podnoszenia nóg, to po kilku dniach, gdy źrebię stoi przy matce spokojnie możemy zacząć najpierw od głaskania. Nie róbmy nic na siłę i za szybko, jeśli tylko źrebię się szarpnie, najpierw je uspokójmy, wróćmy do głaskania/czyszczenia miejsca przy którym nie reagował negatywnie. Następnego dnia spróbujmy posunąć się krok dalej. I taką metodą – krok po kroku, dzień po dniu dojdziemy do celu – źrebięcia, które „daje przy sobie robić wszystko”.
Każdy etap szkolenia wymaga cierpliwości i lepiej szkolić źrebię etapami. Źrebię musi stopniowo nabierać doświadczenia, pominięcie jakiegoś kroku może skutkować niezrozumieniem następnych poleceń.
Lee Bolles, hodowca koni arabskich kiedyś powiedział:
„Jeśli nie zapewnisz koniowi dobrych podstaw, nie będzie miał dokąd wrócić. Musisz być w stanie wrócić do etapu, w którym czuł się komfortowo, jeśli ma problem z wykonaniem następnego kroku. Jeśli masz problemy na poziomie D, wróć do poziomu C, na którym był pewny siebie i robił wszystko dobrze…”
Decyzje jak postępować ze źrebięciem zawsze zależą od hodowcy, jednak nie warto ryzykować popełniania błędów w nauce młodego zwierzęcia i eksperymentować, gdyż wdrukowane mogą skutkować złym zachowaniem i być trudne do korekty.
Cierpliwość czyni cuda i ważne jest, aby umieć odróżnić strach źrebięcia od nieposłuszeństwa, bo tylko wtedy będziemy w stanie osiągnąć postępy w nauce.