Zamawiam nasienie

Matczyny behawior część 2, czyli gdy źle się dzieje

Nienormalne zachowanie macierzyńskie często ma miejsce zaraz po wyźrebieniu, chociaż w kilku przypadkach może mieć miejsce jeszcze w kilka dni po przyjściu na świat noworodka.

Matczyny behawior część 2, czyli gdy źle się dzieje

Konie z zasady są bardzo dobrymi rodzicami, a niedostateczne lub nieprawidłowe zachowania macierzyńskie występują u klaczy dość rzadko ( nie więcej niż u 5 %). Przyczyny zaburzeń w tej materii nie zostały dobrze poznane, chociaż wiemy, że są bardziej powszechne u kobiet, które rodzą po raz pierwszy. U koni może mieć to podłoże genetyczne, a wtedy klacz, która słabo opiekuje się źrebięciem, może to samo robić przy kolejnym. Nienormalne zachowanie macierzyńskie często ma miejsce zaraz po wyźrebieniu, chociaż w kilku przypadkach może mieć miejsce jeszcze w kilka dni po przyjściu na świat noworodka.

Oto kilka zachowań, na które trzeba uważać:

1.OBOJĘTNOŚĆ – jest to brak więzi, zachowań mających na celu obronę źrebięcia i dbałości o niego. Klacz po prostu nie jest zainteresowana noworodkiem, od samego początku nie stara się z nim komunikować. Często ma to miejsce, gdy klacz lub/i źrebię jest chore, słabe lub pod wpływem jakichś leków. Na przykład klacz może przejść ciężki poród lub przejść nawet cesarskie cięcie. W tych przypadkach normalne zachowanie macierzyńskie może powrócić, jako nasilenie poczucia zagrożenia wobec noworodka. Czasami także, więzi pomiędzy matką a źrebakiem mogą zostać przerwane, kiedy zostaną one rozdzielone natychmiast po urodzeniu, co czasem może się zdarzyć podczas wykonywania nieprawidłowo imprintingu **.

2. EKSTREMALNA NADOPIEKUŃCZOŚĆ – Niektóre klacze stają się niebezpieczne w obsłudze, gdy starają się za wszelką cenę bronić źrebię. Zdarza się to nawet u klaczy, które były wcześniej bardzo łagodne w obsłudze i przyjaźnie usposobione wobec człowieka. Klacz broniąca źrebię może stanowić zagrożenie nie tylko wobec człowieka, ale także wobec samego źrebięcia – chcąc je odseparować od potencjalnego niebezpieczeństwa może je nadepnąć, a nawet przygnieść do ściany. Takie zachowanie często bywa mylnie interpretowane, jako celowa agresja wobec potomka. Nadgorliwe zachowanie zwykle zanika po kilku dniach, ale w niektórych przypadkach utrzymuje się aż do momentu odsadzenia źrebięcia od matki. Bywają klacze tak nadgorliwie opiekuńcze, że chcąc odgonić klacze sąsiadki, biegają chaotycznie po boksie i, jeśli źrebię w porę nie umknie, może zostać nadepnięte. Kiedyś na SGGW na wydziale zootechnicznym była wykonana obszerna praca magisterska na temat zachowania klaczy po porodzie i okazało się, co wydaję sprawą oczywistą, że najbezpieczniejsze warunki do życia w ciągu pierwszych dni życia miały źrebięta, które przebywały wraz z matkami w boksach o wysokich, jednolitych ścianach z 3 stron, tzn. takich, w których nie było nawet po bokach szczebli. Owszem, dla postronnego widza, nie zorientowanego w temacie, mogło to robić wrażenie przygnębiające, ale zapewniam, były to najbezpieczniejsze boksy.

3. STRACH PRZED ŹREBIĘCIEM – Wiele klaczy, szczególnie pierwiastek wykazuje strach wobec źrebięcia. Niektóre rozpoznają je nie jako konia, ale jako nowy, obcy obiekt w stajni. Wiele z tych klaczy zdobywa w końcu zaufanie do źrebięcia jak do każdego nowego obiektu, ale nigdy nie nawiąże z nim prawdziwej więzi.

4. UNIKANIE WIĘZI – To prawdopodobnie najbardziej rozpowszechniona forma zaburzenia zachowań macierzyńskich. Nie jest to odrzucenie źrebięcia, a tylko niechęć do opiekowania się nim. Powód jest łatwy do zdiagnozowania – wiele klaczy, szczególnie pierwiastek odczuwa wyjątkową tkliwość w okolicach wymienia, zwłaszcza, gdy pojawi się obrzęk i wrażliwość gruczołu mlecznego. Dlatego warto jeszcze przed wyźrebieniem przyzwyczaić klacz do dotykania wymienia i jego okolic. Gdy wymię spuchnie, klacz może nawet sama wykazywać chęć do zdojenia jej w celu zmniejszenia ciśnienia i tym samym bolesności gruczołu mlekowego. Zachowajmy siarę i kiedy źrebię wykaże pierwsze odruchy ssania podajmy ją z butelki.

5. KRADZIEŻ ŹREBIĘCIA – Ten rzadko spotykany, lecz intrygujący problem matczynego zachowania zdarza się, kiedy źrebna klacz, zwykle na dzień lub dwa przed porodem, próbuje adoptować lub „ukraść” źrebię innej klaczy. Kiedy urodzi już własne, znika zainteresowanie „ukradzionym” źrebięciem, ale jeśli ta kradzież udała się, źrebię z kolei może nie być zaakceptowane przez jego prawdziwą matkę. Ponadto w takim przypadku to właściwe źrebię będzie pozbawione najcenniejszej siary, co oczywiście może się odbić ujemnie na jego odporności. Takie przypadki zachowań klaczy były obserwowane tylko w przypadku dużych stad trzymanych w zbytnim zagęszczeniu, na stosunkowo małym obszarze.

6. TRWAŁE ODRZUCENIE ŹREBIĘCIA – jest najrzadszym przejawem zaburzenia zachowania się matki, lecz również zdecydowanie najbardziej poważnym. Kiedy klacz zwraca swą agresję wobec własnego źrebięcia, stanowi to poważne zagrożenie dla jego życia. Ataki klaczy na źrebię mogą być bardzo brutalne, klacz może je gryźć w okolicy szyi lub kłębu, rzucać o ścianę lub przez ogrodzenie, kopać lub tratować. Co dziwne, takie zachowanie się klaczy ujawnia się czasami już po normalnym przyjęciu i akceptacji źrebięcia w dzień lub więcej po porodzie. Obrażenia u źrebiąt występujące w tym przypadku można odróżnić od obrażeń incydentalnych poprzez sposób atakowania źrebięcia przez klacz. Jeśli u źrebięcia widać ślady ukąszeń na grzebieniu szyi, to zapewne mamy do czynienia z takim właśnie przypadkiem. Nikt do tej pory nie wyjaśnił przyczyn takiego zachowania się klaczy, niektórzy wiążą to z agresją ujawniającą podczas spożywania pokarmu przez konie, choć brak jest dostatecznych na to dowodów. I tu kolejny przykład. Właśnie podczas wykonywanych badań do wyżej opisanej pracy magisterskiej, w jednej ze stadnin znalazła się klacz, która od samego początku nie chciała źrebięcia przyjąć. Wszyscy mieli nadzieję,a szczególnie hodowca , że to minie. Jednak agresja klaczy rosła wraz z przedłużającym się okresem, w którym starano się ją do źrebięcia przekonać. Stało z nią w jednym boksie, ale klacz była odgrodzona od niego i była uwiązana, dopuszczano źrebię tylko wtedy, gdy miało się napić. Niestety klacz ani razu nie wykazała odruchów opiekuńczych i nie przyjęła źrebięcia mimo upływu kilku dni.

Rozwiązania

Cóż więc można zrobić, aby pokierować nieprawidłową relację klacz – źrebię w zdrowszą, bardziej konwencjonalną stronę? Czasem jest to kwestia szybkiej interwencji, czasem znalezienia zupełnie nowej drogi. Wiele trudności wynika ze zbytniego zagęszczenia i zbyt małej przestrzeni, na jakiej utrzymywane są konie. Jeśli klacz ma dostatecznie dużo miejsca by odsunąć się czy uciec od źrebięcia, prawdopodobieństwo jego zranieni, a czy wręcz zabicia, znacznie maleje. Ponadto hodowca obserwując zwierzęta mające dostateczną przestrzeń łatwo może zaobserwować przypadki nadopiekuńczości, strachu czy agresji.

Klacze obojętne mogą być stymulowane w kierunku bardziej normalnych, macierzyńskich zachowań wobec źrebięcia wtedy, kiedy źrebię oddala się od niej. To często wzbudza przypływ instynktu macierzyńskiego i chęć zebrania wszystkich sił, aby podążyć za noworodkiem, nawet u chorej czy osłabionej klaczy. Jeśli nawet klacz nie odpowiada na tego typu sytuację od razu, to źrebię ma szansę próbować nawet przez trzy do pięciu dni, aby nakłonić klacz do tego by je rozpoznawała i chroniła.

Klacze nadopiekuńcze przebywające na dużej przestrzeni nie czują się jak w „pułapce”, łatwo mogą się odseparować od reszty stada by czuć się bezpieczniej. Mając wokół siebie dużo wolnej przestrzeni łatwiej też akceptują intruza, a źrebię w tym wrażliwym i chłonnym okresie ma więcej szans by korzystać z łagodnej interakcji z człowiekiem. Wiaderko owsa może zdziałać cuda w postępowaniu z taką klaczą, ale musimy działać bardzo ostrożnie i upewnić się, że klacz jest zrelaksowana i jest w stanie nas zaakceptować.

Ludzka ingerencja w „końskie sprawy” nie może być też zbyt daleko posunięta, albowiem zwiększa ryzyko występowania nieprawidłowych zachowań u klaczy. Często ma związek z reakcjami klaczy na źrebięta styl czy sposób prowadzenia hodowli. Sprawozdania hodowców koni czystej krwi arabskiej w Ameryce Północnej wskazują na relatywnie częste występowanie zjawiska odrzucania źrebiąt u klaczy tej rasy (na 135 zgłoszonych przypadków 52% z nich miało miejsce u klaczy arabskich), natomiast specjaliści amerykańscy spotkali się tylko wyjątkowo z takimi przypadkami w hodowlach polskich. Tłumaczą to tym, iż u nas konie te egzystują w warunkach bliższych naturze, na większych przestrzeniach.

Niektórzy za zbyt daleko posuniętą ingerencję ludzką uznają nadmierny imprinting. Uważają oni, że może on powodować osłabienie więzi źrebięcia z matką, a co gorsza może kreować źrebię do tego stopnia oswojone z człowiekiem, że staje się wobec niego wręcz nachalne i uciążliwe. Natomiast interwencja człowieka jest niezbędna w przypadku klaczy niepozwalającej źrebięciu ssać. Można w takim przypadku umieścić klacz w specjalnym poskromie z otworem na wysokości wymienia, co pozwoli źrebięciu ssać bez obawy, że zostanie odpędzone. Czasem pomoże balik siana lub worek wiórów umieszczony między przednimi a zadnimi nogami klaczy, uniemożliwiające jej cofanie się lub przysiadanie na zadzie w czasie ssania. Można w końcu odwrócić jej uwagę podając garść owsa lub wiązkę siana, w drastycznych przypadkach można poskromić klacz dutką. Na całe szczęście i same źrebięta czasem bywają na tyle sprytne, aby się posilić i bezpiecznie, gdy w przypadku agresji, w porę oddalić się od klaczy.

Farmakologiczne uspokojenie klaczy, która ma problemy z przyjęciem nowej roli jako matki, wydaje się podejściem logicznym, jednakże wymaga wielkiej ostrożności w doborze i zastosowaniu leku. Niektóre leki stosowana przechodzą z mlekiem do organizmu źrebięcia i nie są obojętne dla jego zdrowia, inne nie działają na tyle długo by były rzeczywiście pomocne. W razie konieczności zastosowania tego sposobu nieodzowna jest pomoc lekarza weterynarii. Niektóre klacze po jakimś czasie i kilku próbach z ingerencją człowieka akceptują źrebię i nie wymagają potem jakiegoś specjalnego traktowania, zdarzają się jednak i takie, które muszą być od źrebięcia odseparowane, a karmienie musi się odbywać przy udziale obsługi, aby zminimalizować ryzyko kontuzji. W praktyce jednak takie źrebię jest sierotą, nie ma możliwości normalnego rozwoju zwłaszcza w kontekście zachowań społecznych, nie może się też niczego nauczyć naśladując matkę. Kwestię - „czy warto taką klacz utrzymywać w hodowli?” - musi hodowca rozstrzygnąć sam, podobnie jak i to czy nie lepiej takiemu źrebięciu znaleźć matkę zastępczą lub wręcz karmić je z butelki. Należy jednak pamiętać, że takie zachowania klaczy nie muszą, ale mogą się powtarzać przy następnych źrebiętach. Bywają one bardzo różne, zdarzają się klacze mało zainteresowane pierwszym źrebięciem a nadopiekuńcze w stosunku do następnych. Najczęściej po kolejnych porodach klacze zachowują się już normalnie, jednakże klacz, która zdecydowanie, konsekwentnie i z agresją odrzuca źrebię stanowi poważny problem. Jeśli mamy pewność, że jej agresja nie jest spowodowana obecnością człowieka, innego zwierzęcia lub czymś w otoczeniu musimy trwale odseparować ją od źrebięcia.

Na szczęście wiele niedoskonałych relacji pomiędzy klaczą a źrebięciem da się naprawić. Tak długo, jak nie występuje fizyczne zagrożenie zdrowia źrebięcia warto wykonać następujące czynności:

- Musimy upewnić się, że źrebak napił się siary (podstawowa substancja zapewniająca mu odporność)

- Wprowadzić klacz i źrebię na wybieg na tyle duży, by mogło ono oddalić się na tyle, by stymulować odruch wyszukiwania przez matkę

- Nie dotykać źrebięcia ponad to, co jest konieczne, aby nie mieszać jego zapachu z ludzkim (rozważny imprinting)

- Spróbować pobudzić węch klaczy przez pocieranie źrebięcia błonami płodowymi lub nawet smółką

- Unikać stosowania mleka zastępczego, niektórzy specjaliści uważają, że zmienia ono radykalnie zapach odchodów źrebięcia, a poić je z butelki zdojonym mlekiem matki

- Rozważyć zastosowanie środków uspokajających

- Nie czekać zbyt długo, jeśli próby nie udadzą się i zdecydujemy się na podstawienie do matki zastępczej lub na karmienie mlekiem zastępczym źrebię do tego czasu nie może zanadto opaść z sił

Przy odrobinie szczęścia z tymi problemami nie powinniśmy się spotkać, bo przecież nie są one zbyt częste. Sezon w pełni, więc wszystkim hodowcom życzymy szczęśliwych porodów, opiekuńczych matek i wspaniale rozwijających się źrebaków. Warto jednak zawsze być przygotowanym na niespodziewane.

** Imprinting – wczesne uczenie źrebięcia, inaczej –odczulanie. Zgodnie z tą techniką pierwszym zadaniem jest nauczyć źrebaka akceptowania ludzkiego dotyku i ustępowania od nacisku, poprzez delikatne masaże.

INNE ARTYKUŁY

Behawior matczyny

czytaj

Wzrost to nie tylko genetyka…

czytaj

Najważniejsze informacje przydatne przed wyźrebieniem Twojej klaczy.

czytaj
powrót do listy artykułów
Warunki stanówki
Cichoń Stallions
Warunki stanówki
Helgstrand & Schockemöhle