Zamawiam nasienie

IDZIE WIOSNA – POMAGAJMY NADZIEJOM

Przełom zimy i wiosny to czas, kiedy uśpiona przyroda budzi się do nowego życia. W hodowli koni to ważny okres - czas wyźrebień i pierwszych odpowiedzi na efekt podjętych decyzji hodowlanych.

Czasy, gdy źrebięta rodziły się same, bez pomocy człowieka słusznie odchodzą w niepamięć. Niestety nadal słyszy jeszcze niekiedy opinie, że „jak klacz jest silna to sama się oźrebi, wydali łożysko, a źrebię wstanie i samo się napije, tak podchodził do tego mój dziadek, więc i ja też mogę”. Jednak wbrew tym opiniom statystyki dotyczące hodowli masowej sprzed lat mówią coś innego – wyniki rozrodu i odchowu źrebiąt w porównaniu z dzisiejszymi były słabe. Główną tego przyczyną była dość pospolita niegdyś tzw. kulawka źrebiąt, czyli inaczej posocznica (sepsa) – rozległe zakażenie bakteryjne atakujące m.in. stawy, będące często efektem braku zachowania higieny w pierwszych chwilach życia źrebięcia, zbyt późnego pobrania siary lub jej słabej jakości. Nawet jeśli źrebięta przeżywały, to mocno odbijało się to później na ich rozwoju. W dobie, gdy pokrycie klaczy nie jest już kwestią wydania kilkuset złotych, ale czasem kilku tysięcy - nie warto ryzykować i narażać na niebezpieczeństwo klacz jak i jej noworodka, nie wspominając o ryzyku własnych strat finansowych. Lepiej pilnować klaczy dyskretnie zaglądając do jej boksu lub założyć po prostu monitoring, dzięki któremu nie musimy ruszać się z domu, by pilnować klaczy i unikamy niepokojenia jej podczas spoczynku. Istnieje również szereg elektronicznych czujników montowanych na klaczy, które alarmują właściciela o zaniepokojeniu klaczy m.in. przed porodem. Może to być szczególnie istotne w przypadku pierwiastek, których reakcje na poród i nowo narodzone źrebię czasem mogą odbiegać od normy. Nie trzeba też chyba przypominać, podczas ciąży profesjonalny hodowca winien zadbać o regularne odrobaczanie klaczy jak i szczepienie przeciwko grypie, tężcowi jak i ronieniu zakaźnemu.

Długość ciąży zależy od sezonu, rasy, wieku klaczy i wielu innych nieokreślonych czynników. Jeśli klacz nie źrebi się mimo, że teoretycznie przyszedł już czas rozwiązania, hodowca nie powinien się niepokoić. Obawy może raczej wzbudzić zbyt wczesny poród, ciąże trwające krócej niż 320 dni rzadko kończą się narodzinami zdrowego, w pełni sprawnego fizycznie źrebięcia. Przedwcześnie narodzone źrebię często wymaga intensywnej opieki medycznej, by utrzymać je przy życiu.

W ostatnim trymestrze ciąży winniśmy unikać przekarmiania klaczy, jej dawka pokarmowa powinna być zbliżona do tej przeznaczonej dla klaczy nieźrebnych. Unikamy w ten sposób przekarmienia i otłuszczenia dróg rodnych, co może utrudnić przebieg porodu. U klaczy mających ograniczony ruch ( np. twarde nierówne, śliskie wybiegi lub klaczy kontuzjowanych) warto zmniejszyć ilość paszy treściwej, a zwiększyć dawkę siana, oczywiście dobrej jakości. Unikajmy ciężkiej pracy klaczy - zwłaszcza na nierównym terenie, galopu, skoków (już od 4 miesiąca ciąży), transportu źrebnych klaczy, niepotrzebnych stresów, bolesnych zabiegów i podawania niektórych leków. Szczególnie narażone wrażliwe są klacze w okresie 100-150 dnia ciąży, gdyż wtedy istnieje spore ryzyko poronień. Nie należy jednak zapominać o zapewnieniu klaczy codziennej dawki ruchu i pobytu na świeżym powietrzu.
Mniej więcej na 2 tygodnie przed planowanym wyźrebieniem klacz powinna zostać przeprowadzona do boksu o wymiarach min. 4 x 4 m. Boks ten winien być wcześniej dokładnie wyczyszczony z obornika i wszelkich innych zanieczyszczeń, a następnie zdezynfekowany metodą zamgławiania środkami jak choćby Rapicid lub Virkon. Hodowca winien zadbać, by codziennie w boksie była wystarczająca ilość świeżej słomy, która będzie stanowiła nie tylko paszę, ale także swoistą izolację od podłogi. Nowo narodzone źrebię ma niezwykle wrażliwą skórę i jakikolwiek jej kontakt z twardym podłożem często powoduje otarcia. Szczególnie dotyczy to skóry na kończynach, bowiem źrebię zwłaszcza podczas pierwszych prób wstawania, kiedy to wykonuje nerwowe, jeszcze nieskoordynowane ruchy, powinno czuć mocne, stabilne oparcie o podłoże, a nie ślizgać się i ocierać o beton.
Dobrze jest zawiadomić lekarza weterynarii o zbliżającym się terminie porodu, tak aby był przygotowany na ewentualna pomoc w trudniejszych przypadkach.
Koniecznie należy pamiętać, jeśli wcześniej zaszła taka okoliczność, o wykonanym na klaczy zabiegu plastyki sromu np. metodą Caslicka.Wykonuje go lekarz weterynarii w przypadku nieszczelności i zasysania powietrza wraz z bakteriami i zanieczyszczeniami do pochwy, powodujących stany zapalne pochwy. Tak, więc jeśli lekarz wykonał taki zabieg to powinien, jeszcze przed porodem, usunąć szwy, by nie utrudniały wyźrebienia i nie powodowały uszkodzeń sromu.
O przewidywaniu porodu, oraz samym jego przebiegu pisałam już wcześniej w innym artykule zamieszczonym na tej stronie. Gdy już oczekiwane źrebię przyszło szczęśliwie na świat, musi w pierwszych dniach swego życia otrzymać wszystko co jest mu niezbędne, by jego rozwój przebiegał prawidłowo. Powinniśmy też zadbać, by nasza końska pociecha traktowała nas nie jak intruza, lecz towarzysza. Aby tak się stało winniśmy już od pierwszych chwil życia o to zadbać. Coraz bardziej popularna jest metoda wczesnego oswajania zwana „imprintingiem”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy „wdrukowywanie”. Pokrótce rzecz ujmując, metoda ta polega na głaskaniu niemal wszystkich miejsc u nowo narodzonego źrebięcia. Im większy opór i niechęć przejawia źrebię przy dotykaniu danego miejsca, tym dłużej powinniśmy dane miejsce dotykać, głaskać lub masować. Od lat opiekuńczy hodowcy, tacy którzy towarzyszą przy porodzie każdej swej klaczy, intuicyjnie stosowali, przynajmniej po części, tę metodę poprzez rozcieranie mokrego noworodka wiechciem słomy. Pierwsze dni życia są niezwykle istotne i powinniśmy jak najczęściej z nim przebywać. Istotna jest nauka podnoszenia nóżek i opukiwanie podeszew kopytek źrebięcia. Już następnego dnia po porodzie, gdy źrebię sprawnie porusza się dobrze jest wykonać to samo, co zaraz po porodzie, a także po kolei podnosić każdą z kończyn. Czynności te powinniśmy powtarzać jak najczęściej, przynajmniej raz dziennie.


POKARM
Pierwszym pokarmem nowo narodzonego źrebięcia jest siara, która powinna zawierać wysokie ilości gamma-globulin, dzięki którym źrebię nabiera odporności. Siara wydzielana jest przez klacz do 72 godzin po porodzie. Zawiera ona, w porównaniu z mlekiem, bardzo dużo suchej masy oraz dużo białka i energii, ale mniej tłuszczu. Bardzo ważne jest, by tuż po porodzie źrebię pobrało jej jak największą ilość, ponieważ właśnie wtedy siara zawiera najwięcej drogocennych gamma-globulin, które zapewnią odporność źrebięciu na najbliższe tygodnie. Według wielu źródeł siara pobrana przez pierwsze dni życia źrebięcia ma mu zapewnić odporność nawet do 4 miesiąca. Dopuszczone do oficjalnego obrotu szczepionki przeciw grypie i tężcowi, które jako pierwsze należy podać źrebakowi zgodnie z instrukcją należy podać w 4 miesiącu życia. Wieloletnie doświadczenie nabyte przez wielu praktyków uczy jednak, że odporność źrebięcia, bez względu na porę roku w jakiej przyszedł na świat, spada o wiele wcześniej, już około 6 tygodnia życia. Im mniejsze zagęszczenie zwierząt występuje na danym terenie, tym mniejsze jest zagrożenie, że źrebię zachoruje. Przez pierwsze 30 dni życia najważniejszym pokarmem dla sysaka jest mleko matki, które w porównaniu z mlekiem krowim zawiera większą zawartość cukru, ale mniejszą białka i tłuszczu. Wydajność klaczy ras szlachetnych w okresie całej laktacji wynosi około 2000 litrów, jednorazowo źrebię pobiera od 150 – 250 ml mleka. W pierwszych tygodniach życia źrebię pobiera mleko od matki od 20 do nawet 50 razy na dobę. W wieku około 2-3 tygodni źrebię zaczyna interesować się paszami stałymi, które otrzymuje matka, jednak przed ukończeniem miesiąca nie jest ono w stanie pobierać i prawidłowo trawić pasz jakie ona otrzymuje.

Jeśli klacz wyźrebiła się w czasie ciepłej pory roku, tj. wiosną lub latem, to już na trzeci dzień możemy wyprowadzać ją ze źrebięciem na spacer w ręku. Po 6-8 dniach, jeśli źrebię nabrało już właściwej dla jego wieku koordynacji ruchowej i swobodnie podąża za matką, możemy dopuścić je do reszty stada na okólnik. Jednak zimą źrebię powinno wyjść z boksu z matką w 8-10 dniu na osobny wybieg. Ruch jest bardzo istotny, jednak gdy wieje wiatr, a temperatura spada kilka stopni poniżej zera, dłuższy spacer nie jest wskazany, ze względu na słabą jeszcze termoregulację u kilkudniowego źrebaka. Jeśli jednak świeci słońce, a na wybiegu dla klaczy i źrebięcia nie jest ślisko, a kilkucentymetrowa warstwa śniegu chroni konie przez ślizganiem się, to naszych podopiecznych możemy zostawić na pierwszym spacerze około 10 minut, nawet 2-3 razy dziennie. Czas ten można wydłużać w miarę dorastania źrebięcia i panujących warunków atmosferycznych. Wyprowadzając na dwór klacz ze źrebięciem po raz pierwszy należy wybrać takie miejsce przed stajnią, aby źrebię oślepione światłem i jeszcze źle widzące nie było narażone na natknięcie się na przedmioty, o które mogłoby się pokaleczyć. Szczególną uwagę polecamy tym, którzy z braku zimowych okólników wypuszczają konie na podwórka, czasem zastawione … sprzętem rolniczym. Kilkuminutowe spacery są konieczne, ale niewystarczające. Niestety takie są poważne minusy wychowu źrebiąt urodzonych zimą. Jeśli jednak hodowca pokrył klacz wczesną wiosną lub latem, to kilkudniowe źrebię może zażywać kąpieli słonecznych i przebywać na dworze o wiele dłużej. Z całą pewnością sprawia mu to większą przyjemność niż przebywanie 24 godziny na dobę, w nawet prawidłowo utrzymanym, eleganckim boksie. Urodzone w czasie ciepłych miesięcy źrebię już jako dwutygodniowe może wychodzić z matką na pastwisko wspólnie z innymi klaczami. W kilka dni po porodzie klacz rozpoczyna nowy cykl płciowy. Najczęściej następuje w 5 – 14 dnia po narodzinach źrebięcia. Kiedyś uważano, że to właśnie z tego powodu źrebię ma biegunkę. Jednakże zaobserwowano takowe nawet u źrebiąt sierot, odchowywanych na sztucznym mleku. Dlatego też podejrzewa się, że biegunka ta ma raczej związek ze zmianą sposobu trawienia. Biegunka ta trwa ok 1-2 dni, jeśli jednak przedłuża się, powinniśmy wezwać lekarza weterynarii, który winien zaaplikować leki mające na celu ją powstrzymać. Dłużej utrzymująca się biegunka jest bardzo niebezpieczna, powoduje mianowicie odwodnienie organizmu, szczególnie u źrebiąt proces ten zachodzi bardzo szybko i jest ono niebezpieczne dla zdrowia i życia malucha. Bywa też, że źrebię liże kostkę soli przeznaczoną dla klaczy, czasem robi to pod nieobecność hodowcy, więc trudno to zauważyć. Zadbajmy więc, by kostka soli wisiała wystarczająco wysoko, niedostępna dla źrebaka.

Gdy źrebię ukończy 3-4 tygodnie powinniśmy już założyć mu kantarek, choć nie jest to regułą. Możemy to uczynić też o wiele wcześniej. Przez wiele lat po wojnie uważano, że nie należy stresować młodych źrebiąt i wiązać ich przy matce, a pierwszego wiązania dokonywano po odsadzeniu, w wieku około 6 miesięcy. Nie słyszałam nigdy z ust praktyków, by odbywało się to bezstresowo. Ponabijane stawy nadgarstkowe, naciągnięte mięśnie szyi, obtarte od kantarków głowy, poplątane w łańcuszkach (którymi wiązano źrebięta do żłobów) nogi – były to widoki mało optymistyczne, ale nieuniknione, bo jak inaczej można było przyuczyć bardzo silne już wtedy i stawiające najczęściej mocny opór źrebię do tej smutnej konieczności, jaką jest umiejętność stania na uwiązie. Po wizycie wybitnego hodowcy ś.p. Macieja Świdzińskiego w renomowanych zagranicznych stadninach hodujących konie pełnej krwi wprowadził on, prawdopodobnie jako pierwszy w Polsce, powszechnie tam stosowaną metodę wiązania źrebiąt przy matkach już w wieku 30 dni. Na początku oczywiście spotykało się to z wieloma sceptycznymi głosami, wielu oburzało się, jak można tak stresować młode źrebięta. Jednak każdy kto choć raz „zaryzykował” tę metodę wczesnego przyuczania do wiązania nigdy potem jej nie zaniechał. Teraz we wszystkich profesjonalnych hodowlach tak właśnie postępuje się z miesięcznymi źrebiętami. O dziwo, tak młode zwierzęta o wiele szybciej poddają się oporowi uwiązu czy łańcuszka przypiętego drugim końcem koło matki niż odsadki . Niezbędny jest przy tym nadzór fachowy, gdyż szarpiące się na początku swej edukacji źrebię może wykonywać chaotyczne ruchy prowadzące urazów, jednakże w tym przypadku ryzyko powstania ich jest niewspółmiernie mniejsze, niż w przypadku starszych koni. Na początku wiążemy źrebię na 10-15 minut. Stopniowo zwiększamy ten czas nawet do 30 minut, a miarę konieczności i dłużej. Nie trzeba jednak chyba nikomu tłumaczyć, jakie to daje korzyści, jeśliby ich małych podopieczny lub klacz zachorowała i trzeba by było odbyć podróż do kliniki, czy choćby nawet w podróży na pokaz. Bardzo łatwo jest też spokojnie stojące u boku matki na uwiązie źrebię przyuczać do zabiegów pielęgnacyjnych. Mimo pozytywnego sprawdzenia się tej metody niektórzy nadal uważają, że przyuczanie źrebięcia do wiązania w tak wczesnym wieku jest stresem, którego trzeba im zaoszczędzić.


autor: Katarzyna Wiszowaty
INNE ARTYKUŁY

Nowy nabytek w stajni – źrebię – radość czy troska?

czytaj

Matczyny behawior część 2, czyli gdy źle się dzieje

czytaj

Behawior matczyny

czytaj
powrót do listy artykułów
Warunki stanówki
Cichoń Stallions
Warunki stanówki
Helgstrand & Schockemöhle