Zamawiam nasienie

Głos mają hodowcy – wywiad z Bartoszem Banickim

Po przerwie publikujemy kolejny wywiad z hodowcą, który współpracuje ze Stacją Cichoń Stallions. Tym razem jest to dzisiejszy jubilat – Bartosz Banicki, hodowca spełniający swoje dziecięce marzenia!

1.Dlaczego właśnie konie? Bartosz Banicki: To pytanie bardzo trudne i ciężko jednoznacznie na nie odpowiedzieć. Każdy w życiu ma swoje zainteresowania, rzeczy bez których nie wyobraża sobie dnia. Za młodych lat próbowałem wielu rzeczy, głównie były to zwierzęta i sport. Pochodzę z małej wsi Dobrojewo nie daleko Gorzowa Wielkopolskiego. Rodzice prowadzili gospodarstwo rolne, w którym głównie hodowane były krowy mleczne i świnie. Jako młody chłopak uprawiałem różne sporty, głównie piłkę nożną, ale bardzo lubiłem kontakt ze zwierzętami. Próbowałem hodowli gołębi, królików i innych zwierząt. Kiedy miałem około 5 lat, tata zabrał mnie do przyjaciela, znanego hodowcy koni zaprzęgowych Tadeusza Kodzia i tam miałem swój pierwszy kontakt z końmi, jak również siedziałem pierwszy raz na kucyku. Po tym doświadczeniu bardzo chciałem mieć konia w rodzinnym gospodarstwie. Niestety nie było nas na to stać. Przez lata namawiałem tatę na zakup konia, ale w międzyczasie, próbując innych rzeczy, jednak nic mnie nie zainteresowało jak posiadanie własnej hodowli koni. 10 lat później, w wieku około 15 lat, udało nam się nabyć pierwszego konia, to było dla mnie wielkie przeżycie, już wtedy wiedziałem, że konie to jest to, co chciałbym w życiu robić. Pierwsza klacz o imieniu Malwina była rasy xx niestety bez pochodzenia. W ten sposób zaczęła się moja hodowla i przygoda z końmi. 2.Jakie były pierwsze Pana kontakty z końmi? Początki były bardzo trudne. Ten koń mnie wiele nauczył, niestety nie ma go już z nami, lecz nigdy go nie zapomnę. Pierwszy źrebak u mnie urodził się rok później, dzięki wspomnianemu wcześniej Panu Tadeuszowi Kodziowi, który przyjeżdżał do mnie z ogierem, ponieważ moja klacz nie jeździła. Tak po roku urodził się pierwszy u mnie źrebak po ogierze Wolf’s Panter i rozpoczęła się moja hodowla.

3. Które z koni utkwiły w mojej pamięci i dlaczego? Myślę że nie mam koni szczególnie dla mnie ważnych. Pamiętam wszystkie moje konie. Na pewno koniem szczególnym jest wyżej wspomniana pierwsza moja klacz. Interesuje się moimi końmi, znam miejsce pobytu każdego z nich i mam kontakt z ich właścicielami. Najbardziej dumny jestem z klaczy Jamira po ogierze Nirkop z matki Jagoda po Romario. To pierwsza klacz mojej hodowli, z którą zacząłem jeździć na wystawy hodowlane i czempionaty użytkowe. Zebraliśmy razem wiele doświadczenia, a teraz sama pełni u mnie rolę klaczy hodowlanej, która jest źrebna wspaniałym ogierem, Mistrzem Polski Młodych Koni w kategorii koni 4-letnich ogierem Diakato PS.

4. Konie które przysporzyły najwięcej problemów… …. to moje pierwsze konie, czyli wyżej wspomniana klacz Malwina i klacz Jagoda po Romario. Przy nich nabierałem doświadczenie i uczyłem się pracy przy koniach. Pierwsze branie nóg, pierwsze przyjęte kopniaki i ugryzienia:-) Jest co wspominać;)

5. Największe sukcesy? Jestem młodym hodowcą, konie mam około 10 lat, urodziło się u mnie około 16 źrebaków. Na poważnie hodowlą myślę, że zajmuję się około 3 lat, nie mam większych sukcesów. Jednym z nich jest 3 miejsce na czempionacie użytkowym w skokach luzem w Sierakowie, gdzie wspomniane trzecie miejsce zajęła wyżej wspomniana klacz Jamira po Nirkop w kategorii koni 2-letnich. Jednak sukcesem dla mnie jest każdy zadowolony klient, który pochlebnie mówi o wyhodowanych przeze mnie koniach. To daje motywację do dalszej pracy i hodowli.

Jamira (Nirkop x Romario) Czempionat w skokach luzem Sieraków 2019 6. Jakie linie, rodziny ceni Pani sobie najbardziej? Nie mam ulubionych linii i rodzin, moja hodowla nie jest jeszcze na tym etapie, ale bardzo cenię sobie konie pełnej krwi w hodowli koni sportowych, cały czas pogłębiam wiedzę i zdobywam doświadczenie w hodowli. Konie to nie kończący się temat, który można odkrywać całe życie. W 2021 roku stawiałem na ogiery młode, głównie z oferty Cichoń Dressage. Świetne obiecujące ogiery z dużymi możliwościami. Każdy z nich jest inny, dzięki czemu można wytypować ogiera do danej klaczy.

7. Jakich rad udzieliłby Pan początkującym hodowcom? Hymm... Sam jestem młody i myślę, że nadal raczkuję, jeśli chodzi o hodowlę koni, jednak moim zdaniem najważniejsze to się nie poddawać w dążeniu do celu i nie bać się prosić o pomoc bardziej doświadczonych hodowców.

8. Co chciałby Pan udoskonalić w swojej hodowli, co jest jeszcze do poprawienia? Jeśli chodzi o doskonalenie swojej hodowli. Uważam że warunki do hodowli mam bardzo dobre, przede wszystkim duże pastwiska bogate w witaminy. W mojej hodowli na pewno dążę do lepszego stada matek, których w Polsce moim zdaniem nie ma za wiele. Uważam że, dużo jest prawdy w powiedzeniu "hodowlę robi się matkami". Ze względu na to, że dopiero zaczynam hodować konie chciałbym też w przyszłości, żeby więcej klaczy wyhodowanych przeze mnie pełniło rolę matek w mojej stajni.

9. Jakie problemy trapią hodowlę w Polsce i w czym widzi Pan rozwiązanie? Uważam że największym problemem polskiej hodowli jest brak dobrych jeźdźców. Polskie konie są świetne użytkowo, niestety brakuje ludzi, którzy potrafiliby wydobyć z nich ich potencjał. Ogrom świetnych koni kończy swoją karierę na poziomie N klasy, albo niżej ze względu na brak umiejętności jeźdźca. Problem ten nie jest prosty do rozwiązania i na pewno szybko poziom jeździectwa w naszym kraju się nie zmieni ze względu na brak dobrych trenerów jak i tego, że duży procent zawodników nie korzysta regularnie z pomocy trenera. Na pewno trzeba skupić się na kształceniu umiejętności pracy z młodymi końmi oraz na edukacji jeźdźców.

10. Jakie problemy napotyka Pan w swojej hodowli? W mojej hodowli częstym problemem jest brak obsługi, pomocy np. przy wizycie weterynarza czy zwykłych pracach codziennych przy koniach.

11. Do jakiego związku Pan należy i dlaczego? Należę do PZHK, Związku Hodowców Koni Ziemi Lubuskiej. Należę do tego związku, ponieważ uważam, że powinniśmy promować konie z polskimi paszportami polskiej hodowli.

12. Jakiego rodzaju pomocy oczekuje Pan od związku hodowlanego, do którego Pan należy? Pomoc jaką oczekuje to pomoc w selekcji, rzetelne ocenianie koni według wzorca, organizowanie czempionatów, premiowań i innych imprez hodowlanych, wspieranie i pomaganie hodowcom, ale także pomoc w sprzedaż np. poprzez organizację aukcji.

Dziękuję za rozmowę
INNE ARTYKUŁY

Jak znaleźć czempiona

czytaj

Hodowcy mają głos, czyli słów kilka
od uczestników wyjazdu
do Verden 2024

czytaj

Baszmir AA – stajenny rodzynek

czytaj
powrót do listy artykułów
Warunki stanówki
Cichoń Stallions
Warunki stanówki
Helgstrand & Schockemöhle
Warunki stanówki partnerów
Adamus & Tyszko & Orea Equestrian